Pasowanie na ucznia
W naszej szkole pasowanie na ucznia zawsze wypada gdzieś w okolicach polskiego Dnia Nauczyciela, bo kiedy indziej przyjmować nowych do szkolnej rodziny? W tym roku wielki dzień przypadł w piątek, 16 października.
Tegoroczni pierwszacy to klasa całkiem liczna. A kiedy doliczyć do nich rodziców, rodzeństwo, kilkunastu uczniów ze starszych klas i spore grono nauczycielek, zrobił się tłum nie lada!
Najpierw skarb, potem zaszczyty... zanim ktokolwiek został pasowany, trzeba było się wykazać. Na pierwszaków czekała tajemnicza skrzynia ze skarbem, zamknięta na cztery spusty, a dokładniej na kombinację czterech symboli-kluczy. Każdy klucz można było zdobyć tylko w jednej z czterech stacji, wykonując przygotowane tam zadanie.
Do akcji ruszyły zespoły złożone z uczniów i ich rodziców. Rodzice mieli jednak w tej misji ściśle określoną rolę: doradczą. Dzieci szybko pokazały, że doradców słuchają uprzejmie, ale wybiórczo, bo z zadaniami radziły sobie praktycznie same, choć niejeden dorosły dzielnie walczył z pokusą, żeby „tylko troszeczkę pomóc”. Gdy wszystkie cztery symbole trafiły na swoje miejsce, skrzynia się poddała, a skarb został zdobyty wspólnymi siłami.
Potem przyszła pora na część zasadniczą: uroczyste ślubowanie i pasowanie. A do tego w naszej szkole służy przedmiot wyjątkowy, czyli ołówek, którego używamy w tym (i tylko w tym) celu od wielu, wielu lat.
Ten zasłużony weteran na co dzień wiedzie spokojne życie w gabinecie pani dyrektor: bezpieczny, wypoczęty i zupełnie nieprzemęczony pisaniem. Raz w roku opuszcza jednak swoje wygodne miejsce, żeby zrobić to, do czego został stworzony, czyli dotknąć ramienia każdego nowego ucznia. Ile roczników już pasował?
Po części oficjalnej głos przejęli starsi koledzy. Z doświadczeniem prawdziwych weteranów szkolnych ławek wyjaśnili pierwszakom zawiłości uczniowskiego życia, zwłaszcza tajemnice zawartości tornistra, która lubi żyć własnym życiem. Był też temat, którego nie da się pominąć: kredki. Gubią się, znikają bez śladu, a ich dalszy los pozostaje nieznany. To jedna z największych zagadek szkolnego świata. Badania trwają.
Na koniec każdy nowy uczeń otrzymał prezent „na start”, a całe świętowanie zakończyliśmy wspólnym poczęstunkiem. W końcu każda przygoda lepiej smakuje, gdy zaczyna się od czegoś dobrego... a to był naprawdę dobry dzień.
Drodzy Pierwszacy, od piątku jesteście już prawdziwymi uczniami naszej szkoły! Witamy Was serdecznie i trzymajcie się mocno swoich kredek!
Dziękujemy rodzicom, starszym uczniom i nauczycielkom za pomoc i świetną atmosferę! Kevesebb megjelení








Ogólnokrajowa Uzupełniająca Polska Szkoła i Przedszkole na Węgrzech
Lengyel Kiegészítő Nemzetiségi Nyelvoktató Iskola és Kiegészítő Nemzetiségi Óvoda
Szkoła (i przedszkole), które łatwo polubić od pierwszego wejrzenia, a potem pokochać całym sercem!




polska szkola Budapeszt Wegry




polska szkola Budapeszt Wegry



